Wczoraj wróciliśmy z rodzinką z 10-dniowego pobytu w Zakopanem. Jesteśmy stałymi bywalcami Tatr i choć co roku planujemy zmienić region Polski zawsze wracamy do Zakopanego. Należymy do ludzi ceniących sobie spokój i wygodę, dlatego jeśli nam się gdzieś podoba, rzadko wprowadzamy zmiany. W marcu tego roku przeżyliśmy dramat, ponieważ nasza dotychczasowa kwatera okazała się być zajęta w terminie, który nam pasował. Z początku byliśmy zrezygnowani, ale podjęliśmy decyzję, że poszukamy w internecie czegoś, co przyciągnie naszą uwagę. Znaleźliśmy Rezydencję Bambi. Strona www pięknie przygotowana, panoramiczne zdjęcia obiektu zachęcały przejrzystością i barwnością, cena choć z początku wydała nam się wysoka (z dalszej treści wywnioskują Państwo dlaczego napisałam "z początku wydała nam się") ostatecznie została przez nas zaakceptowana, położenie wydało się równie nienajgorsze, generalnie - ok. Wysłaliśmy rezerwację i odliczaliśmy dni do wyjazdu. Pierwszy szok przeżyłam, kiedy zajrzałam do poczty tuż przed wyjazdem a tam mail od Rezydenta z prośbą o podanie godziny przyjazdu, informacje przypominające, o której godzinie rozpoczyna się doba hotelowa... Nie ukrywam, było to miłe zaskoczenie, ponieważ do tej pory nie spotkaliśmy się z tak profesjonalnym podejściem do gości. Dotarliśmy na miejsce i... szok. Rezydent czekał na nas prawie tuż przy bramie, uśmiechnięty szeroko, czuliśmy się jakbyśmy byli tymi jedynymi (później dostarzegliśmy, że tam właśnie tak wita się wszystkich gości - po prostu każdy gość jest dla nich wyjątkowy). Obiekt - marzenie! Piękny, czyściuteńki, pokoje urządzone perfekcyjnie! Wszystko super dopracowane w najmniejszych detalach. Szefowa Rezydencji włożyła w urządzenie jej całą swoją duszę. Powiedziała nam któregoś wieczoru, że chciałaby, żeby goście czuli się tu tak dobrze jak Ona sama chciałaby czuć się jadąc gdzieś na wakacje. Z tyłu apartamentu stoi niesamowity piękny, kuty grill, z którego szaszłyczki smakują niebiańsko - wystarczy szepnąć słowo, a będzie czekał gotowy do Państwa użytku, wyczyszczony i rozpalony. W razie niepogody można usiąść w zadaszonej altance, gdzie deszcz nie straszny. Byliśmy super zadowoleni. Dzieci oniemiały z zachwytu - był przecież plac zabaw!!! Nasza najmłodsza córeczka powiedziała, że mogłaby tam zamieszkać na zawsze. W czasie całego naszego pobytu ani przez sekundę nie poczuliśmy, że dla właściela Rezydencji najważniejszym jest tylko wynająć apartament i mieć sprawę z głowy. Mieliśmy wrażenie, że Dziewczyny pilnujące tam porządku, dbające o czystość rezydencji, zieleń wokół niej pracowały od świtu po zmierzch, aby goście czuli się jak w niebie. Przez 24h czuliśmy się bezpieczni i wiedzieliśmy, że co tylko by sie wydarzyło pomoc nadejdzie natychmiast. Dostaliśmy kilka cennych wskazówek - gdzie zjeść, aby było smacznie i niestandardowo, z jakich usług dodatkowo możemy skorzystać na miejscu, aby odprężyć ciało (brzmi pewnie dość enigmatycznie więc spieszę dodać, iż w Rezydencji można zamówić Panią masażystkę, która cudnie rozmasuje nadwyrężone wędrówkami mięśnie). Niestety jest jeden minus pobytu w Rezydencji Bambi. W momencie wyjazdu prawie w 100% pewny jest silny ból w klatce piersiowej, widoczne zaczerwienienie oczu i przepełniający smutek, że ta bajka musi się niestety skończyć. Chcielibyśmy raz jeszcze serdecznie podziękować za gościnę i potwierdzić słowa podane na stronie Bambi: "Przyjeżdżasz do nas jako Gość, wyjeżdżasz jako Przyjaciel" - tak właśnie jest!!! Wspaniali ludzie, wspaniała atmosfera, komfortowe warunki dla dorosłych i dla dzieci. Gorąco polecamy :))))))))
|
Wraz z moja holenderska rodzina mialam szczescie spedzic w czerwcu 2008 prawie tydzien w przepieknej Rezydencji Bambi. W imieniu naszej “Pomaranczowej Grupy” chcialam serdecznie podziekowac opiekunkom Rezydencji Bambi (opiekunkom, bo slowo “personel” nie przystaje takiemu poziomowi zaangazowania i troskliwosci, jakim przyjmuje pod swoj dach swoich gosci ten pensjonat!) za wspaniala opieke w czasie naszego (o wiele za krotkiego!!!)pobytu w Zakopanem. To sie chyba nie zawsze zdaza, aby doslownie kazde zyczenie klienta w takim tempie i z takim przyjaznym usmiechem zostalo spelnione. Nagle znalazla sie kotlownia dla naszych przemoczonych doszczetnie butow. Zamawiane dla nas taksowki przyjezdzaly zawsze na czas jak zaklete. Salon z telewizorem byl do naszej dyspozycji na zawolanie. Lazienki i pokoje tchnely czystoscia i malowniczoscia. Powitalny pakiecik kaw i herbatek, ktorym nas uszczesliwiono, ulatwial poranne wstawanie. Rozpiescilyscie nas, Dziewczyny, a mnie serce patriotyczna duma przepelnilyscie! To, co rowniez dzieki Wam, mysli sobie moja holenderska rodzina o Polsce, jest diametralnie inne niz przed podroza.
Poza malowniczoscia i urokiem gor i Zakopanego, ktore moich holendrow natychmiast urzekly, moja wymagajaca, zawsze wypucowana rodzinka nadal znajduje sie najprawdopodobniej w stanie szoku zwiazanego z higiena i czystoscia, jaka ich przez caly czas otaczala! O Rezydencji Bambi nie wspomne - marzenie, po prostu marzenie. Najpiekniejszy jest efekt zaskoczenia, gdy sie do Was podjezdza. Trzeba sie przedrzec droga wsrod baaardzo starych chalup, swojskich i zgrzebnych, na pierwszy rzut oka nie nastrajajacych bynajmniej optymistycznie milosnika komfortu. No i nagle mija sie ostatni plot.... i bomba
peka! Przepiekny pensjonat, z pieknymi pokojami, komfortowymi lazienkami, przepieknie utrzymanym i urzadzonym terenem i ogrodem. Po raz pierwszy spotkalam sie z sytuacja, gdy rzeczywistosc “realna” okazala sie jeszcze piekniejsza niz rzeczywistosc “wirtualna”. Wasza strona internetowa rzeczywiscie zapowiadala piekne rzeczy, ale z doswiadczenia wiem, ze fakty moga zostac pieknie wyretuszowane…. W tym wypadku do Rezydencji Bambi trzeba po prostu pojechac, bo nawet piekna strona internetowa nie oddaje calego jej uroku!!! Naprawde adres godny absolutnego powodzenia!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do szybkiego zobaczenia!
|